Erotyczny rozkład jazdy, czyli typy kochanków



Czy jeździcie czasem pociągami? No właśnie! Sytuacja w kolejnictwie różowo wcale nie wygląda – brud, smród i niewydolność. Pogromczyni, która ostatnio na pewnym dworcu spędziła pięć bitych godzin czekając na spóźnioną szynową torpedę, miała o czym rozmyślać. I tak sobie pomyślała, że rozmaite kolejowe przewagi i przywary przypominają jej do złudzenia łóżkowe zachowania kochanków płci brzydkiej. Postanowiła więc to stosownie opisać. Jak postanowiła, tak też i uczyniła.

— Przed wojną było zupełnie inaczej, wnusiu! — tak mawia babcia, a Pogromczyni nie wątpi w babcine słowa, bo ojciec babci, a pradziadek Pogromczyni, był urzędnikiem kolejowym i często inspektorował linię Kraków–Lwów. — Przed wojną było zupełnie inaczej, kolejarz to był ktoś, pociągi czyściutkie i porządne, a według ich ruchu można było zegarki regulować! Poza tym babcia też nie od macochy była i kręciło się zawsze wokół niej wielu adoratorów, a pewien naczelnik stacji to nawet dwa razy się babci oświadczał. Tak więc wypadałoby powiedzieć, że wiedza na temat kolejnictwa przechodzi w rodzinie Pogromczyni z pokolenia na pokolenie.

Tyle tytułem wstępu. A teraz w prostych, kolejarskich słowach przedstawię krótką charakterystykę różnych typów męskich kochanków.

Osobowy

Nijaki. Przeciętny. Właściwie powinno się napisać - bezosobowy. Niby jedzie i staje kiedy trzeba, ale tylko tyle. Żadnej wygody, nie mówiąc już o finezji w nim nie doświadczysz, ot przeciętniak. Są jednak i takie dni, kiedy wcale nie przyjeżdża albo jest kompromitująco spóźniony. Bywa przeładowany, niedogrzany lub przegrzany i brudny. Listę cech ujemnych mogłabym ciągnąć jeszcze długo, ale po co? Jedno co w nim dobre to przystępność. Cenowa i ilościowa, bo występuje masowo.

Towarowy
“Ciężki, ogromny i pot z niego spływa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha…” Tak napisał pewien wybitny znawca kolei i jest to niestety prawda. Kochanek tego typu jedzie powoli, ciężko się rozpędza, wozi w sobie jakieś smary albo gazy. Staje przed byle semaforem, dużo czasu spędza bezczynnie. Jazda nim nie należy do przyjemności, jest to raczej przykry obowiązek.

Drezyna
Kochanek dla amatorek fitness, ekologii i ćwiczeń siłowych. Drewniany, sama musisz go rozpędzić. Ledwie się toczy, ale jak tylko przestajesz się ruszać, natychmiast odmawia posłuszeństwa. Sam nie robi nic. Na krótsze trasy, latem, dla urozmaicenia życia może być, ale na dłuższą metę – wysiadka.

Pospieszny
Ciut lepszy niż osobowy, ale jak sie zaraz przekonamy, nie do końca. Neurotyczny i kapryśny, droższy w utrzymaniu, powinien hipotetycznie dawać wyższy standard jazdy. Nic z tego! Jedzie i tak podobnie jak zwykły pociąg, pod maską podwyższonej kategorii kryje zwykle twarz histeryka. W decydujących momentach bywa niedbały, powierzchowny i, jak sama nazwa wskazuje, ma tendencje do przedwczesnego odjazdu.

Kolonijny
Zwany też wycieczkowym, zazwyczaj kuszetka, pierwszy w życiu poważny pociąg. Najciekawsza jazda zaczyna się nocą, kiedy wychowawcy już śpią. Ach, te dziewicze fascynacje koleją, pamięta się je potem przez całe życie! Pierwszy dotyk siedzenia, muśnięcia welurowych obić, falujące firanki! I pierwsze lekcje francuskiego: voulez vous coucher avec moi ce soir?

Spóźniony
Typologicznie ponad wszelkimi podziałami, niezależnie od kategorii. Bardzo często występujący typ, niestety. Czekasz i czekasz, a on nie przyjeżdża. Wszystko stygnie, a ty stajesz sie już całkowicie obojętna i oziębła. I jeszcze ten cholerny komunikat: opóźnienie pociągu może ulec zmianie! Ale twój nastrój już nie! O jeździe nim można powiedzieć tylko tyle, że się odbyła. Zero przyjemności, makabra.

Intercity
Występuje tylko w wielkich aglomeracjach, w mniejszych miastach bywa jedynie przejazdem. Przeważnie komfortowy i zadbany, wyróżnia się na tle innego taboru. Ma jednak kilka fundamentalnych wad. Drogi, a w dodatku jego skomplikowana osobowość cenowa wymyka się spod wszelkiej kontroli. Bywalec, światowiec, nie ma u nas konkurencji, więc często bywa zapatrzony w siebie, zarozumiały i kapryśny. Zdarzają się też osobniki metroseksualne, co w kolejnictwie jest zupełną nowością.

Wars
Ledwie zaczyna sie podróż, pierwsze czułe słowa, a on już rozwija kanapki albo idzie do kuchni! Czy znacie taki obrazek? Ten typ kochanka to nałogowy obżartuch, przedkładający rozkosze stołu ponad wszystkie inne. Wielbiciel dworcowych jadłodajni i barów czwartej kategorii, porzuci cię natychmiast, kiedy na horyzoncie pojawi się jedzenie. Jazda nim pozwoli ci być może na wątpliwej jakości orgazm kulinarny, ale już nic więcej.

Pendolino

Kochanek typu włoskiego. Crême de la crême wszystkich pociągów. Zwrotny, zwinny, elegancki, komfortowy i wygodny, pruje aż miło! Pendolino to po włosku wahadełko i juz sama nazwa obiecuje wiele, prawda? Niestety, w Polsce znajduje sie tylko jeden egzemplarz i jak na razie przejachali się nim prezydent z małżonką. Salonką.

Kanar
Typ specjalny. Formalista i maruda: żąda zaświadczeń, poświadczeń, legitymacji i Bóg wie czego jeszcze. Tym się zadowala, bo potem ciach, ciach szybko przedziurkuje i ucieka. Czasem jeszcze, w ramach wątpliwej atrakcji, zapowie coś w czasie postoju monotonnym, drewnianym głosem. Niespecjalnie lubiany typ, czemu zresztą trudno się dziwić.

Kolejka
Wieczny chłopiec, Piotruś Pan branży kolejowej. Daleko to on nie pojedzie, kręci sie przeważnie po podłodze, przesuwając wagoniki. Charakterystycznie burczy i wydaje inne śmieszne odgłosy w trakcie jazdy. Pierwsza swoją kolejkę dostał od mamusi i fascynacja tymi dwoma obiektami trwa nadal. Zawsze umorusany i usmarkany, pstrokato ubrany, jest tylko namiastką prawdziwej kolei. Zgadnijcie, co można mu kupić pod choinkę?

Pogromczyni.pl


Komentarze
  • Republikanka goya 2010-01-09 22:15:09
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    niezły tekst... BRAWO! Aaaaaaa... to dlatego Maryla śpiewała:"wsiąść do pociągu byle-jakiego"... no bo nie ma wyboru.. same bylejakie! Ale za to "na KOLEJNEJ stacji" uśmiechnę się!.... OBIECUJĘ!
  • Republikanka Pogromczyni 2010-01-12 20:26:26
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    Bardzo dziękuję. Cóż, czasem składy PKP i mężczyźni mają ze sobą wiele wspólnego. Niejedna kobieta porządnie się przejechała ;) pozdrawiam
  • Republikanka gość 2010-01-21 20:06:57
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    hehe świetny tekst. Uśmiełąm się jak nigdy... tak, ale bywaja pociągi idealne;)
  • Republikanka 3wcia 2010-01-24 11:25:01
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    Nigdy nie wpadłabym na pomysł porównania mężczyzn z pociągiem...ale ...samo życie...światny tekst:)
  • Republikanka marysia23 2010-01-25 18:37:57
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    świetne skojarzenie:D mój facet na pytanie czemu się bardziej nie angażuje w łóżku odpowiedział żartem, że jest nieruchawy :P oj chciałabym żeby miał większy POCIĄG a nie był jak ten, którego sama muszę rozpędzać... ;)
  • Republikanka gość 2010-01-29 10:10:59
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    szufladki szufladki...szufladki...jakie to kobiece
  • Republikanka specjalkaa 2010-01-30 18:54:19
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    Gratulacje:) Bardzo śmiechuśny tekst. Tyle, że chyba ze mną coś nie tak, bo zamiast uchcachać mnie do rozpuku skłonił raczej do refleksji i każda część natychmiast dostała męskie imię. Irek - kanar, Jacek - pospieszny... Uzupełniłabym jeszcze tą klasyfikację o pociąg-widmo. Ponoć gdzieś istnieje, ponoć niektórzy go spotkali, wielu o nim mówi. Kochanek idealny. Nieosiągalny - bo mknie szynami naszej wyobraźni i pragnień i nie zatrzymuje się na żadnej stacji:) No i jeszcze o wahadłowiec - jeździ od stacji A do stacji B - często nazywany niebieskim ptakiem, motylkiem, Piotrusiem Panem... Pozdrawiam specjalkaa
  • Republikanka Pogromczyni 2010-01-31 16:08:38
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    gość 2010-01-21 Wierzę, że ten pociąg istnieje, chociaż nigdy nim nie jechałam ;)
  • Republikanka Pogromczyni 2010-01-31 16:08:48
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    3wcia- Bardzo dziękuję. Cóż, obcowanie z mężczyznami i podróże pociągami skłaniają czasem do dziwnych przemyśleń ;)
  • Republikanka Pogromczyni 2010-01-31 16:08:59
    Zaloguj się, aby móc moderować.
    marysia23- Marysiu, ale sama przyznasz ,że i drezyna ma swoje zalety :) Lepiej mieć u swego boku drezynę niż pociąg pośpieszny. Świśnie, błyśnie i już go nie ma. Nawet się nie zorientujesz jak skończy swój kurs ;)
Dodaj komentarz
Dodasz komentarz jako gość. Zaloguj się aby otrzymywać nagrody.
(za każde 5 aktywności bestseller audiobook gratis) Zarejestruj się
Dodasz komentarz jako . Jeżeli źle Cię rozpoznaliśmy zaloguj się.
Układanka